Jesteś na podstronie: wystawy
Migawki z wystawy "ROWER 2007" w Warszawskiej HALI EXPO XXI przy ul. Prądzyńskiego 12/14 w dniach 31 marca i 1 kwietnia 2007
Kolejny raz, miłośnicy dwóch kółek mogli zapoznać się z najnowszymi kolekcjami oraz najnowszymi tendencjami na rynku rowerowym w trakcie tej wystawy.
Stanowiła ona kontynuację podobnych imprez w poprzednich latach.
Wśród wystawców nie zabrakło również
firm
Ekonapędy i Venakon.
1. Wystawa odbyła się w Hali EXPO XXI jak w roku poprzednim, cieszyła się dużym zainteresowaniem miłośników jazdy na rowerach z Warszawy jak też i
osób przyjezdnych.
2. Stoisko nasze cieszyło się zainteresowaniem uczestników targów, studentów, sprzedawców rowerów i innych osób odwiedzających Halę EXPO XXI. Zaprezentowaliśmy tradycyjnie już przykłady zastosowania napędów w trójkołowcach, rowerach z napędem na przód i tył oraz nowe przykłady wykorzystania walorów tych silników jako doskonałych generatorów energii (np. generatory wiatrowe). Ponadto, model bez przekładniowego przeniesienia napędu z jednego miejsca do drugiego za pomocą tylko kabla elektrycznego. Silnik-odbiornik idealnie "papuguje" ruchy połączonego z nim silnika-generatora.
3. Wykorzystaliśmy też obecność innych wystawców do sprawdzenia (opóźnianego już 3 lata) pomysłu wykorzystania jednokołowej przyczepki rowerowej do zainstalowania w niej naszego napędu elektrycznego i użycia jej jako "pchacza" roweru, z jadącym na nim rowerzystą.
4. Electric Bike Pusher został przetestowany też przez przedstawiciela producenta przyczepek jednokołowych.
Z roku na rok rośnie świadomość związków przyczynowo-skutkowych pomiędzy degradacją środowiska przez tradycyjne pojazdy a zdrowiem społeczeństwa jak też i przyszłych pokoleń. Dlatego napędy elektryczne są coraz chętniej postrzegane przez wielu świadomych ludzi jako wyśmienita alternatywa dla niszczących agresywnie i bezpowrotnie środowisko, tradycyjnych napędów spalinowych. Są to głównie: hałas, spaliny, 3 razy większe negatywne skutku uboczne (w postaci emitowanego ciepła, hałasu i toksycznych spalin) w stosunku do korzyści czyli energii użytecznej przetwarzanej na ruch pojazdu. Ponadto panuje niczym nie uzasadniona moda marketingowo-medialna na zachęcanie klientów do nabywania drogich pojazdów z wielokrotnym nadmiarem mocy zainstalowanej w stosunku do racjonalnej potrzeby. Najchętniej dają się wykorzystać w ten sposób osoby nie mające świadomości ogromu negatywnych skutków czynionych w ten sposób środowisku i następnym pokoleniom, a myślące tylko o doraźnym wyróżnieniu się w jakikolwiek sposób.
Proekologicznej świadomości nie prezentują w praktyce też ustawodawcy nakładając na rowery elektryczne selektywne restrykcje co do ograniczania mocy (250W) i prędkości (25km/h), podczas gdy rowerzysta bez napędu może jechać bez ograniczeń prawnych na ścieżce rowerowej nawet 40km/h i więcej. Akceptując takie ułomne prawo nie pozwala się tym samym na masowy rozwój bardzo praktycznych, ekologicznych i wyjątkowo tanich w eksploatacji pojazdów z napędem elektrycznym, spadek cenowy takich aplikacji i ich powszechną dostępność.
Jednocześnie nadal zezwala się producentom aut i motocykli z napędem tradycyjnym na homologację pojazdów bez konstrukcyjnego ograniczania ich maksymalnej prędkości do dozwolonego prawem poziomu 130km/h ignorując tym samym najgroźniejsze w skutkach przyczyny większości śmiertelnych wypadków drogowych powodowanych nadmierną prędkością (zawsze dużo powyżej 130km/h).
Skoro fabryka ma prawo produkować takie pojazdy a ja legalnie mogę je nabywać, to dlaczego mam (myśli większość kierowców) nie wykorzystywać ich możliwości, za które słono płacę. Tak myśli, walczy z pokusą i policją w praktyce codziennie większość użytkowników dróg i wszyscy ostatecznie przegrywają.
A rozwiązanie jest dostępne od dawna, proste i
skuteczne, należy je tylko zastosować i odnieść sukces społeczny
i gospodarczy w kraju, zamiast przekazywać ciężko wypracowane pieniądze
potentatom naftowym a sobie fundować destrukcję środowiska. Biorąc
pod uwagę sprawność silników benzynowych strumień pieniędzy
kierowany na destrukcję naszego środowiska stanowi aż 3/4 kosztu
paliwa.
Należy mieć tylko nadzieję, że do kolejnej wystawy będzie można odnotować realny postęp w tej dziedzinie.